Domek przy ulicy Głębokiej cz. 3 (Wolski Włodzimierz)
Strona 80
zasłonięte deską wyrzynaną. W budowie chat u nas, zwłaszcza też w Krakowskiem, dworków dawniejszych i drewnianych domków po miasteczkach jest niejaka dążność miejscowa do ornamentacji, widocznej w wystających częściach budowli, mianowicie w węgłach, odrzwiach, w fazowaniu belek, choćby nawet w okienkach często szerokich niby to z wenecka, z szybkami fantazyjnie powprawianymi w ośmiokąty, kwadraciki, pirożki itd. Odcień ten pod względem sztuki dziecinny, ale jednak miejscowy, zespala się z ciesielką i znacznie go częściej widać po dawnych budowlach: po kościołach, dworach, domkach, gospodach, a nawet po żydowskich bożnicach (między innymi np. w Nasielsku, w Gąbinie). Na tak zwanych belkach mistrzowskich (stragarze), przechodzących przez środek izby pod pułapem, zwykle wyryty jest krzyż, monogram Zbawiciela albo Najświętszej Panny, cytata z Pisma świętego, a czasem i nazwa majstra cieśli, najczęściej Polaka, dowód, że tym rzemiosłem zajmowali się zawsze chętnie rodacy.
— Więc mówisz pan, że jest jednak oddzielny nasz odcień w budownictwie?
— Nadzwyczajnie słaby, zaledwie go można zwać odcieniem, ale istnieniu jego zaprzeczyć nie można i, przypuściwszy postępowy rozwój, może i my naznaczyliśmy ślad w dziejach arcy-sztuki, która obecnie na Zachodzie obniża coraz bardziej artystyczne znaczenie.
— Pomyśleliśmy o chatach, a zabudowania?
— Oczywiście stajenka, jeśli nie na cztery, to przynajmniej na parę szkap, stodółka, obórka, chlewek. Spichlerz chłopek ma najczęściej na górze w chacie; zboże w ziarnie na polepę zsypuje. Do tego ogródek z płotem żerdzianym, oplecionym u wierzchu cierniem. Pod oknami od ulicy, od której nie dawałbym
— Więc mówisz pan, że jest jednak oddzielny nasz odcień w budownictwie?
— Nadzwyczajnie słaby, zaledwie go można zwać odcieniem, ale istnieniu jego zaprzeczyć nie można i, przypuściwszy postępowy rozwój, może i my naznaczyliśmy ślad w dziejach arcy-sztuki, która obecnie na Zachodzie obniża coraz bardziej artystyczne znaczenie.
— Pomyśleliśmy o chatach, a zabudowania?
— Oczywiście stajenka, jeśli nie na cztery, to przynajmniej na parę szkap, stodółka, obórka, chlewek. Spichlerz chłopek ma najczęściej na górze w chacie; zboże w ziarnie na polepę zsypuje. Do tego ogródek z płotem żerdzianym, oplecionym u wierzchu cierniem. Pod oknami od ulicy, od której nie dawałbym
www.heavyvisions.pl