Domek przy ulicy Głębokiej cz. 3 (Wolski Włodzimierz)
Strona 79
porządnie tylko wystawione, dwojaki, czworaki.
— Znowu się panu sprzeciwię. Koniecznie pojedyncze; zwłaszcza też dla gospodarzy, o przemianie których na osadników nie wątpię po tym wszystkim, cośmy za i przeciw nagawędzili.
— Istotnie — rzekł Beleński pokręcając wąsa — w każdym razie powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem — i odrzuciwszy na bok względy chwilowe, pospieszyć z urządzeniem stosunków, tym bardziej, że kiedy nie podobna wstrzymać prąd czasu, lepiej go uprzedzić.
— Tym bardziej, że ustąpienie to, jeśli je tak nazwać można, zamiast osłabić, wzmocni stan obywatelski i rolniczy i wstrzymać może z czasem napływ obcych żywiołów, koniecznie z uszczerbkiem dla nas wciskający się do roli, z której całe bogactwo kraju wydostajemy.
— Bardzo mi przyjemnie przyznać panu znowu słuszność i jeśli pan uwierzysz, powtórzyć, że nigdy nie będąc od tego, debatowałem z panem za i przeciw, żeby dojść do stanowczych rezultatów. Gierzeje, w pobliżu granicy i większych miast, tak są szczęśliwie położone, że gdy wiele innych majątków, zanim wejdą w nowy tryb rzeczy, straci chwilowo na zmianie, one muszą skorzystać koniecznie. Ale wróćmy do chat naszych, proponujesz więc pan?
— Na wzniesieniu, o ile możności w pobliżu wody, z grubego sosnowego drzewa chaty od piętnastu do szesnastu łokci szerokości, siedmnastu do ośmnastu długości, a pięciu do półszósta wysokości. Sionka dosyć obszerna, izba, komora i komórka. W izbie komin, piec i szabaśnik, podłoga, ściany i pułap wyheblować, polepa dobrze ubita z wałków słomianych oblepionych gliną; dach słomiany spiczasto podniesiony, końce łat