Domek przy ulicy Głębokiej cz. 3 (Wolski Włodzimierz)
Strona 48
cierzyńskiej. Aby tylko rady i pomoc sympatycznie udzielać, aby dziewczęciu zdawało się, że to serce przemawia, przylgnie całą duszą do takiej przyjaciółki, której rolę tak przebiegle, chytrze i podstępnie nieraz odegrać umieją fałszywe zastępczynie matek. Michałka, nie potrzebująca odegrywać roli pod tym względem, Marcysię naprawdę od pierwszego widzenia polubiła bardzo i czując, jakby jej łatwo było pozyskać przychylność i zaufanie dziewczęcia, podbudzana marzeniami i ułudą macierzyńską, jeszcze bardziej z tego powodu bolała nad chorobą niż z przypuszczalnego spróbowania się w intrygach i zabiegach z Gulmańcewiczową. Nie mając sposobności wybadać Marcysi, nie wiedziała, jak dalece Marcelek zapisał się w jej serduszku; przypuszczała, że to tylko chwilowe zajęcie, z którego nader łatwo można ją wyleczyć.
Nigdy człowiek potężniejszych nie ma marzeń, jak kiedy się tyczą ukochanej osoby, i gdyby choć w setnej części możność czynu była im odpowiednią, działyby się na świecie cuda, których idealny urok pojmie każda i każdy, co kiedykolwiek kochali kogoś namiętnie i wyłącznie: miłością ojcowską, synowską, braterską, małżeńską, przyjacielską lub też miłosną. Włoch powiada: „Strzeż się człowieka, co w życiu swoim jedną tylko przeczytał książkę, to jest fanatyka maksym w niej wyłożonych!" My powiemy: „Śmiało idź do człowieka, który sfanatyzował w sobie jakiekolwiek uczucie, choćby skądinąd niewart był, aby mu spojrzeć w oczy i podać rękę, przemów doń w imieniu tego uczucia, a porozumiesz się z nim niezawodnie." Silne takie uczucie, wspólnie z bojaźnią i odrodzeniem duchowym, jedynie utrzymywało i przedłużało życie Michałki, które Józiak rad by był swoim okupić. Prawdziwie sierocą i żałobną miało
Nigdy człowiek potężniejszych nie ma marzeń, jak kiedy się tyczą ukochanej osoby, i gdyby choć w setnej części możność czynu była im odpowiednią, działyby się na świecie cuda, których idealny urok pojmie każda i każdy, co kiedykolwiek kochali kogoś namiętnie i wyłącznie: miłością ojcowską, synowską, braterską, małżeńską, przyjacielską lub też miłosną. Włoch powiada: „Strzeż się człowieka, co w życiu swoim jedną tylko przeczytał książkę, to jest fanatyka maksym w niej wyłożonych!" My powiemy: „Śmiało idź do człowieka, który sfanatyzował w sobie jakiekolwiek uczucie, choćby skądinąd niewart był, aby mu spojrzeć w oczy i podać rękę, przemów doń w imieniu tego uczucia, a porozumiesz się z nim niezawodnie." Silne takie uczucie, wspólnie z bojaźnią i odrodzeniem duchowym, jedynie utrzymywało i przedłużało życie Michałki, które Józiak rad by był swoim okupić. Prawdziwie sierocą i żałobną miało
www.heavyvisions.pl