Domek przy ulicy Głębokiej cz. 3 (Wolski Włodzimierz)
Strona 37
ciemny pokój wszystkie zakątki w jego duszy tak od razu uroczym wrażeniem napełniły, że już był wynagrodzony za przyjęcie jarzma nauczycielstwa domowego, od którego odwykł, a teraz znów się zaprzągł tak łatwo, jakby przypuszczał, że tylko czyjś pośredni rozkaz wypełnia.
— Ale gniewam się na męża. Mógł pana prosić o to kiedy indziej, a nie dzisiaj, kiedy się trzeba bawić i od wszystkich poważnych rzeczy odetchnąć na chwilę... O czym panowie rozmawialiście tak długo i zajmująco? — zapytała nagle.
— Głównie o zaniedbaniu wychowania Stasia, które mnie samego zastanowiło przedtem tak dalece, że nie śmiałem wspomnieć pani o tym.
— Byłam pewna, że panowie prowadzicie rozmowę na sposób angielski, to jest siedząc naprzeciwko siebie, nic nie mówicie. Pod względem oszczędności w wyrazach jesteście panowie z moim mężem jakby dwaj bracia rodzeni, przystajecie do siebie najzupełniej.
— Panie wolicie rozmowniejsze usposobienie u mężczyzn?
— Może... kiedy kto lubi i umie rozmawiać, oddziaływa na nasz umysł, zastanawiamy się, odpowiadamy zgodnie i niezgodnie, trafnie lub nietrafnie... z wami najczęściej my musimy zacząć rozmowę, a wy zastanawiacie się i odpowiadacie. Zastanawiając się macie za to czas odpowiedzieć trafnie — i tego panom obu winszuję, a prócz tego szczerości, której dziś daliście dowody.
— Jak to?
— Że nie mając usposobienia do zabawy, dzisiaj nie zmuszaliście się do niej i ze znudzeniem waszym otwarcie staliście wśród wesołych twarzy. Szczerość jest zawsze chwalebna, ale wyparcie się jej czasem
— Ale gniewam się na męża. Mógł pana prosić o to kiedy indziej, a nie dzisiaj, kiedy się trzeba bawić i od wszystkich poważnych rzeczy odetchnąć na chwilę... O czym panowie rozmawialiście tak długo i zajmująco? — zapytała nagle.
— Głównie o zaniedbaniu wychowania Stasia, które mnie samego zastanowiło przedtem tak dalece, że nie śmiałem wspomnieć pani o tym.
— Byłam pewna, że panowie prowadzicie rozmowę na sposób angielski, to jest siedząc naprzeciwko siebie, nic nie mówicie. Pod względem oszczędności w wyrazach jesteście panowie z moim mężem jakby dwaj bracia rodzeni, przystajecie do siebie najzupełniej.
— Panie wolicie rozmowniejsze usposobienie u mężczyzn?
— Może... kiedy kto lubi i umie rozmawiać, oddziaływa na nasz umysł, zastanawiamy się, odpowiadamy zgodnie i niezgodnie, trafnie lub nietrafnie... z wami najczęściej my musimy zacząć rozmowę, a wy zastanawiacie się i odpowiadacie. Zastanawiając się macie za to czas odpowiedzieć trafnie — i tego panom obu winszuję, a prócz tego szczerości, której dziś daliście dowody.
— Jak to?
— Że nie mając usposobienia do zabawy, dzisiaj nie zmuszaliście się do niej i ze znudzeniem waszym otwarcie staliście wśród wesołych twarzy. Szczerość jest zawsze chwalebna, ale wyparcie się jej czasem
www.heavyvisions.pl